Praca w Warszawie

Przez ostatnie dwa lata mieszkam na wiosce, można powiedzieć zabitej dechami, nie dość że mieszkam to i zmuszony jestem  tu też pracować, a z praca to wiadomo jak jest, niestety jest to zadupie i pracy tutaj nie było, nie ma i nigdy nie będzie, tylko ja prosty biznesmen z łodzi kombinuje i próbuje zmniejszać koszty na tej wiosce, aczkolwiek nie jest to takie proste, bo jak wiadomo w dobie kryzysu wszystko idzie topornie. Region wogóle jest bardzo ciężki, podstawowe miejsca pracy, ktore sa w kazdym regionie, oczywiscie juz dawno poobsadzane i na dlugo zajęte, bez szans zwolnienia, a jesli nawet… sie by tak stalo, to niestety… znajomosci first;) Bez plecow po prostu nie ma jakichkolwiek szans na tym zadupiu. Oczywiscie licho mnie tu gnalo, a wczesniej byla przeciez praca w warszawie ah to byly czasy, a tym bardziej ze byly to czasy prosperity, gdzie wszystko pieknie się kręciło, a swoją drogą nie wiem w sumie bo moze i obecnie byloby milo, po prostu wydaje sie ze w duzych miastach nie widac tak kryzysu jak po wioskach, ale z kolejnej strony wioska… tu przeciez jest wieczny kryzys, wiec jakby nie patrzec i tak zle i tak niezbyt dobrze.

praca warszawa width=

Mieszkanie na wsi ma swoje plusy… i wlasnie z powodu tych plusow gnalo człowieka z wielkiego miasta warszawy by sie osiedlic na totalnym zadupiu… no i mamy… aczkolwiek po dwoch latach czlowiek czuje… straszna przepasc, straszny brak jednak tych jebanych korkow, tego pospiechu od ktorego tak probowal uciec, tu na wiosce sie nic nie dzieje doslownie nic. Jezdza tylko tymi jebanymi traktorzykami, przez co harmider tu wiekszy niz na zatloczonym osiedlu w warszawce:D Czekam tylko zimy, gdy wiosnioki sie pochowaja ze swymi traktorzykami i nie bedzia mieli po co ich odpalac bo wiadomo brak upraw w zimie. Ale tu z kolei tez minusy bo jak mi tu sniegu nasra to przeciez nikt nie odsniezy czlowiek musi sobie swojej drogi ponad 100 metrow odsniezyc plus do tego wioskowa droga o moj boze…

Wiesniacy miejscowi juz dawno uznali nas za dziwakow znajac zycie;) Bo czemu nie zasadzilem ziemniorow na swym polu i lezy odlogiem, jakby mieli problem w zrozumieniu tego ze czlowiek wyjechal na wioche odpoczac a nie sadzic jebane ziemniory ktore z reguly kupuje w sklepie, zresta na kiego grzyba mi pol hektara ziemniorow, co je bede sprzedawal przy drodze? Czy swinie karmil ktorych nie mam? Plotki chodza rozne, jeszcze sie nie zdarzy pierdnąć a juz wszyscy wiedzą.  Dlatego te z usilnie czlowiek szuka pracy w warszawie, juz nawet zonie szukam jakiejs pracy, a to nauczycielka, szukalem wczoraj nawet w googlu praca nauczyciel i wyskakiwalo sporo ofert nawet, stad moje zainteresowanie tematem. No ale zobaczymy co to z tego wyjdzie, narazie musze tu gnic niestety:(